wtorek, 30 grudnia 2014

# 6. ~ Gregor jaka to propozycja ?


[Narrator]

Blondyn siedział na łóżku w pokoju swojej dziewczyny i czytał jakoś książkę a jego dziewczyna wypełniała kartę zawodów drużynowych, które miały odbyć się następnego dnia. Obydwoje w milczeniu i wręcz kompletnej ciszy zajmowali się swoim sprawami. To był pierwszy raz, w którym mogli spędzić ze sobą czas. Chłopak po dwugodzinnym wpatrywaniu się w litery na kolejnych stronach książki postanowił choć na kilka sekund oderwać się od lektury. Zagiął róg kartki, odłożył ją na poduszkę i wstał z łóżka. Podszedł do stolika przy, którym pracowała Laura. Polka nie znosiła papierkowej roboty ale w sumie wybrzydzać nie mogła, zarabiała nawet więcej niż skoczkowie przez cały sezon. Zakładając, że wygrają przynajmniej 1/5 konkursów. Hayboeck oparł dłonie o drewniane oparcie krzesła i pochylił nad szatynką. Dziewczyna jedynie uśmiechnęła się delikatnie i dalej próbowała skupić się na pracy, którą musiała zrobić jak najszybciej. Blondyn spojrzał przez ramię swojej dziewczyny i odkrył coś niesamowitego.
-Ja startuje jako czwarty ? - spytał wyrywając wręcz zdziwionej dziewczynie kartkę papieru. Polka wiedziała, że Austriak będzie zdziwiony ale nie sądziła, że aż tak.
-No tak, przecież mówiłam ci na czym ta moja zemsta ma polegać. Diethart, Kraft, Schlierenzauer i Fettner nie startują w drużynówce. Zostaje Loitzl, Poppinger, Kofler i ty. - odpowiada odbierając bardzo delikatnie swoją własność. Chłopak wziął głęboki oddech i pocałował dziewczynę w policzek, czego w gruncie rzeczy się nie spodziewała.
-A to za co ? - spytała. On jedynie uśmiechnął się i usiadł na krześle obok.
-Za to, że jesteś ze mną cały czas. - odpowiedział i tym razem złożył na jej ustach przelotny pocałunek. Nagle drzwi pokoju, w którym siedział Michael wraz z Laurą otworzyły się z hukiem. Do pokoju weszła wściekła blondynka a zaraz za nią do pomieszczenia wszedł lider austriackiej kadry skoczków Gregor Schlierenzauer. Dziewczyna stanęła na środku pokoju ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej rękami. Natomiast chłopak zamknął cicho drzwi i zrobił kilka kroków ku wręcz wściekłej blondynce. Zarówno Górska jak i Hayboeck spojrzeli na nich zdziwieni i za pewne zastanawiali się co jest grane. Schlierenzauer stał tuż przed niższą znacznie od siebie dziewczyną.
-Ty chyba na serio musiałeś uderzyć się w głowę upadając przy lądowaniu na treningu. - powiedziała z wyrzutem w głosie. Na jej twarzy pojawił się drwiący uśmieszek.
-Nie bądź złośliwa. - powiedział cały czas patrząc na dziewczynę. Zupełnie nie zdali się widzieć siedzących przy drewnianym stole skoczka i fizjoterapeutki. A oni nie pokazywali, że są. Woleli oglądać darmowe przedstawienie.
-Nawet nie próbuje. Króla nie da się pobić. - powiedziała trochę drwiąc przy okazji z całkiem poważnego chłopaka. Co w sumie można nazwać nowością. Gregor na ogół był osobą z wielkim poczuciem humoru. Ale teraz na pewno tak nie było.
-Przecież to otwarta propozycja nie musisz się zgodzić. - powiedział patrząc gdzieś przed siebie. Po tych słowach blondynka ironicznie się zaśmiała po czym usiadła na stojącym tuż za nią łóżku. Blondyn siedzący na krześle widział, że jego przyjaciel jest tak przybity i może nawet zły. A gdy już takowy stan miał to Hayboeck nie mógł przejść obok tego obojętnie. Wstał od stołu i podszedł do starszego od siebie o rok chłopaka.
-A o co chodzi ? - spytał. Blondynka podniosła w mgnieniu oka głowę i wbiła wzrok w dwójkę przyjaciół. Schlierenzauer był na tyle na siebie samego zły, że w gruncie rzeczy najchętniej zapadłby się pod ziemie. Ewentualnie wyczyściłby sobie i Sarze pamięć. Nie wiedział czy powinien zwierzać się Michaelowi i Laurze, ale przecież wszystko i tak było już stracone.
-A co ciebie to obchodzi ? - spytała nerwowo blondynka. Skoczek jedynie uśmiechnął się złośliwie i zrobił krok ku dziewczynie.
-Dużo, jesteś moją siostrą i jesteś tu pod moją opieką. - wręcz wysyczał. Gregor po tych słowach wręcz udławił się własną śliną. Laura natomiast jedynie uśmiechnęła się niemrawo po czym zarzuciła na drugie z krzeseł nogi.
-Przyrodnią to po pierwsze. A po drugie powiedziałeś, że nikt ma się o tym nie dowiedzieć. A właśnie Laura i Gregor się dowiedzieli. - powiedziała wskazując dłonią na zdezorientowanego i zszokowanego skoczka oraz Laurę. Michael jedynie spojrzał na nich przelotnie i wrócił do rozmowy ze swoją siostrą.
-Trudno się mówi. Z resztą jak się domyślam Laura domyśliła się dużo wcześniej ? - mówi na co jego dziewczyna jedynie kiwa głową w celu potwierdzenia jego stwierdzenia.
-Mimo wszystko propozycja tego bałwana jest nie dopuszczalna i nie moralna. - powiedziała wskazując (dobitnie) na chłopaka, który cały czas wlepiał wzrok w swoje nowe trampki. Blondyn spojrzał najpierw na nią później na niego po czym stanął wręcz po środku ich odległości między sobą.
-Gregor jaka to propozycja ? - spytał. Schlierenzauer nie pewnie uniósł głowę i postanowił powtórzyć to co kilka dni wcześniej powiedział Sarze.
-Pamiętasz mojego kuzyna Tobiasa ? - spytał Hayboecka na co on jedynie pokiwał z aprobatą głową. - No to wiesz jaki jest. Mamy spotkanie rodzinne, urodzinki ciotki okrągłe. Ten matoł znowu będzie dręczył mnie tekstami typu "Jesteś gwiazdą, masz kupę fanek a mimo to jesteś samotny." Bla bla bla. Złożyłem propozycję twojej siostruni, żeby ze mną tam pojechała. Ale pani złośliwa larwa nie chcę tej propozycji przyjąć bo uważa, że trzymam za plecami jadowitą żmiję. - powiedział. Na twarz Michaela wkradł się bardzo, ale to bardzo złośliwy uśmieszek. Odwrócił się na pięcie po czym podszedł do niej, objął ją ramieniem i powiedział.
-Kochanie moje najdroższe. Zrób dobry uczynek i potowarzysz naszemu złotemu Gregorowi w ostatniej drodze jego kuzyna. Nie łudźmy się jesteś moją siostrą więc musisz być piękna. - powiedział po czym spytał przyjaciela. - Co nie że jest piękna zupełnie jak ja ? - Schlierenzauer spojrzał jedynie na niego z politowaniem i po chwili kierował się do drzwi. Zatrzymały go słowa blondynki.
-Dobra wygrałeś podstępna żmijo tyrolska. - mruknęła. Gregor od razu się rozpromienił i już po chwili opuścił pokój wręcz podskakując. -A z tobą to się kiedy indziej policzę podstępna świnio. - warknęła wychodząc z pokoju trzaskając drzwiami. Blondyn głośno wypuścił z płuc powietrze i usiadł na łóżku. Laura wstała z krzesła po czym oparła się o stół i zaczęła klaskać. Hayboecka zdziwił gest jego dziewczyny.
-Co ty robisz ? - spytał bardzo zdziwiony.
-Bije brawo największemu klaunowi w tym cyrku. - odpowiedziała. Chłopak spojrzał na nią kątem oka i już po chwili znajdowała się kilka kroków od niej.
-A nie najbardziej podstępnej świni ? - spytał powolnymi krokami zbliżając się do swojej dziewczyny. Szatynka uśmiechnęła się delikatnie na co blondyn jedynie puścił jej oczko.
-Może być i świnia chociaż jakby się Didl dowiedział, że nazywam cię świnką to by się obraził. - powiedziała na co Hayboeck wybuchł śmiechem. Chciał pocałować fizjoterapeutkę ale nagle drzwi otworzyły się wydobywając z siebie głośne skrzypnięcie a w progu stanął zadyszany Stefan Kraft.
-Oops sorki. Zapomniałem zapukać. Ale jakaś dziewczyna pyta o ciebie Laura, ma na imię chyba Paula. - wypowiedział wręcz na jednym oddechu. Szatynka spojrzała na swojego partnera, pocałowała go w policzek i już po chwili zniknęła z pola widzenia obydwu skoczków.
-Kraft ty i to twoje debilne wyczucie czasu. - powiedział rzucając w przyjaciela poduszką Hayboeck. Kraft tylko zaśmiał się.
-No co jestem jeszcze za młody, żeby zostać wujkiem. - odpowiedział i wybiegł z pokoju niczym struś pędziwiatr widząc na sobie morderczy wzrok starszego skoczka.

*

W holu hotelu przy recepcji stała szatynka wzrostu około 172 centymetrów. Obok niej stały dwie średniej wielkości walizki. Na jednej z nich leżała torba z laptopem a na ramieniu dziewczyny zawieszony był pokrowiec z aparatem.
-Miałam się zgłosić do pani fizjoterapeutki aby dołączyć do tej jakże ciekawej ekipy. - powiedziała. Górska stanęła jak wryta słysząc głos swojej najlepszej przyjaciółki z domu dziecka. Rzuciła się jej w ramiona a w jej oczach zaczęły pojawiać się łzy. Nie widziała jej od pięciu lat, ale nigdy o niej nie zapomniała. Nie była by w stanie posunąć się do czegoś takiego. Za dużo razem przeszły, żeby zapomniała największą podporę w życiu.
-Co ty tu robisz ? - spytała Górska wyrywając się z przyjacielskiego uścisku.
-Nie będzie kłamstwem gdy powiem, że to dzięki Kubusiowi. - odpowiedziała.
-Tak Kubuś wie jak mnie uszczęśliwić. Czy to znaczy, że będziesz tu pracować ? - spytała Laura. Pawłowska (bo tak miała na nazwisko jej przyjaciółka) pokiwała głową z aprobatą. Usłyszała jedynie pisk swojej przyjaciółki od czasów najmłodszych.
-Kuttin powiedział, że ma dość zdjęć Schlierenzauera na których nie ma nic innego poza Red Bullem. - powiedziała i obie wybuchnęły śmiechem.
-Masz szczęście, że razem z Sarą mamy jedno wolne łóżko w pokoju. W końcu będę mogła wywalić z pokoju takiego jednego trutnia, który się tam zadomowił. - powiedziała biorąc jedną z dwóch walizek przyjaciółki.
-A podobno kochasz Hayboecka. - mruknęła Liliana zakładając na drugie ramię torbę z laptopem i ciągnąc za sobą walizkę.
-Koty ? - spytała Laura.
-Nie, tym razem Mirka. - odpowiedziała. Górska jedynie uśmiechnęła się pod nosem otwierając drzwi swojego pokoju. W którym na jednym z łóżek siedział Hayboeck w towarzystwie Krafta, Schlierenzauera, Dietharta i Fettnera. A przy stole siedziała dość zła Sara. Laura spojrzała na swoją przyjaciółkę, oparła walizkę o ścianę w samym rogu pokoju i weszła głębiej pozostawiając przyjaciółkę w samym rogu.
-Dobra co tu się dzieje ? - pyta spoglądając co raz na czerwoną ze złości Sarę i rozbawionych pięciu przyjaciół.
-To są debile jakich mało. Ubzdurali sobie, że Pointner się na nich mści za wywalenie go z roboty. Mój kochany braciszek milczy jak grób i mówi, że nic mu nie wiadomo o tym "spisku". A może ty tym debilnym świnią coś wytłumaczysz ? - spytała. Laura spojrzała na stojącą w drzwiach Lilianę, powstrzymującą napad śmiechu.
-Powiem wam jedno. To ja się mszczę za wasze durne ploteczki, które rozsiewacie na mój temat gdzie popadnie. To ja proszę Heinza i Alexa o akceptowanie moich zastrzeżeń co do składu drużyny. I w najbliższym czasie wy we czterech wypadacie w aut. A Hayboeck jeśli ma zamiar milczeć to niech wie, że więcej do tego pokoju wstępu nie ma. - powiedziała z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy. Hayboeck zmienił swój wyraz twarzy na bardzo ale to bardzo zdziwiony.
-Jak to ?- spytał.
-Normalnie, Lilka będzie tutaj jako trzecia. Zastąpi nie utalentowanego w fotografowaniu Gregora. Heinz uznał, że przyda mu się ktoś kto ma pojęcie o robieniu zdjęć. Jeśli macie jakieś zastrzeżenia to mówcie a jeśli nie to won. - warknęła wskazując na drzwi, w których już od kilku chwil nie było szatynki. Stała już obok Sary i uważnie obserwowała zmiany na twarzach piątki skoczków. Których już po chwili w pokoju nie było.
-Wow ty to jednak masz powodzenie. - powiedziała Liliana
-Oj uwierzcie mi, że czasami mam go dość. - mruknęła opadając na łóżko.

***
Witam z szóstką. I jak mała, słodka tajemnica Michaela i Sary ? No i co myślicie o Lilce Pawłowskiej ? Pozdrawiam was bardzo gorąco. Zapraszam was na kolejny, który powinien pojawić się nie długo. 
Mam nadzieję, że wyrazicie swoje opinie. Zapraszam na pozostałe blogi.
Ewelina :-)

5 komentarzy:

  1. No nigdy nie pomyślałabym że Michi i Sara to rodzeństwo. Jednym słowem WOW. No i propozycja Gregora. Zobaczymy co będzie dalej.
    Szczęśliwego Nowego Roku.
    CZYTELNICZKA :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie... Michi i Sara rodzeństwem!? Wowowowow... ;o I fajnie że Laura i może Sara, bo mam nadzieję, ze się zaprzyjaźnią będzie/będą miały fajną koleżankę, która ogarnie Team Austrię :D
    Greg i jego pomysły... (faceplam) No ale jak wredni ludzie, to trzeba coś wymyślić no i no... ;)
    A Stefan faktycznie ma wyczucie czasu :D Biedny Michi... ;)
    A tak swoją drogą to ładne masz zdjęcie na górze :) Bo mi się właśnie wydaje, że Michi i Stefan to są tacy BFF :D Bo non stop jak są zdjęcia to oni razem ;) Michi się bardzo cieszył z wygranej Krafta i wgl ;) http://never---give-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałaś nominowana do Liebster Award! Więcej informacji znajdziesz tu:
      http://tylko-na-ciebie.blogspot.com/p/dziekuje-za-nomi-1.html
      PS.: Zjedź na dół, bo jest to w drugiej nominacji ;)

      Usuń
    2. Zapraszam serdecznie na pierwszy rozdział! :)
      http://never---give-up.blogspot.com/2015/01/1-wspomnienia.html

      Usuń
  3. Mich i Sara... rodzeństwem??? Nieźle mnie zaskoczyłaś, w życiu bym się tego nie spodziewała. Gregor i te jego jego pomysły, które po prostu powalają mnie na kolana...
    Jestem ciekawa, co dalej wymyślisz :)
    Buziaki i wszystkiego dobrego w Nowym Roku :**

    OdpowiedzUsuń